moje hobby
filmoteka
ciąża & narodziny
ważne wydarzenia
moja codzienność
odrobina sztuki
Friends (15)
Calendar
Subscribe by email
You can receive the posts of this weblog by email.
Archives
- February 2008 (1)
- October 2007 (1)
- August 2007 (1)
- July 2007 (6)
- June 2007 (6)
- May 2007 (7)
- April 2007 (10)
- March 2007 (8)
- more...
Archives for: April 2007
namalowane przez Raquelito
moja codzienność - sen


1, 2, 3, 4 ... nie mam już siły na liczenie zwariowanych owiec.
To takie męczące liczyć rozbrykane owce - trudno się w tym połapać. Najczęściej w tych momentach marudzę, co na szczęście jest zrozumiałe dla rodziców. Po kilku tygodniach mój umysł poskromi owce i prościej będzie mi zasypiać w dość regularnym czasie.
Kiedy owce mam niemalże policzone, po prostu zasypiam. Obok karmienia sen zajmuje istotną rolę w moim życiu. Na spoczynek wypełniam od 50% do 65% mojego czasu. Moje spanie jest wciąż nieułożone, ale owce z dnia na dzień są spokojniejsze. To znaczy i ja będę mógł wkrótce odpoczywać bezproblemowo - szczególnie w nocy.
Mam jeszcze problem z rozróżnianiem dnia od nocy, do czasu, kiedy mój umysł wykreuje pasterskiego burka (inaczej psa). Wtedy nastąpi okres zupełnego relaksu dla mnie i dla rodziców. Trzeba będzie jeszcze uważać na wilka, ale dzięki opanowaniu sztuki "Zen w wypasie owiec" oraz fakcie, że owce są naprawdę zwariowane - to raczej drapieżnik będzie unikał stada, a nie stado wilka.No cóż owce poszły spać. Dałem im popalić tym moim dzisiejszym liczeniem. Żeby przyśpieszyć proces, korzystam z domowego kalkulatora owiec (identyczny do matematycznego). Często w liczeniu pomaga mi również babcia Nancy, Mama i Tata (patrz zdjęcia).


Ahhh.... Byłbym zapomniał powiedzieć. Tata zainstalował mi dzisiaj łóżeczko, tak więc idę spać - może wykreuję mojego psiego pomocnika.
Jaki ze mnie pasterz możesz zobaczyć na zdjęciach.
Żegnam staropolskim
DASZBÓR
zobacz także:
moja codzienność - posiłek

Od chwili narodzin zapałałem miłością do cyca (właściwie to cyców). Cyc był pierwszym zjawiskiem jakiego doświadczyłem opuszczając łono matczyne - poza oczywiście dziwnymi odgłosami i ogólną jasnością.
Czerpię z cyca wiele, bo to właśnie on zapewnia mi przetrwanie - pokarm, uczucie bezpieczeństwa, ciepło matczyne itp. Czuję się przy cycu jak ktoś bardzo spełniony - cyc jest najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się głodu, zmartwień, bólu samotności itp.
Cycu ty nad poziomy wyrastaj - gdybym potrafił mówić na pewno bym wygłaszał. Sięgam do cyca dość często, co czasami frapuje Mamę, która cierpliwie znosi moje zachcianki. Zresztą okrzyknęła mnie mianem Cycoholika. A z tego tytułu, że w rodzinie uwielbiamy spożywać Lecha (piwo z poznańskich
browarów), Mama nazywa mnie zamiast Julek - JULECH. Nie ukrywam, że często po dawce cieplutkiego, kalorycznego mleka, mam dość silne odloty (zobacz serię zdjęć po pełnej dawce).Co tu dużo ukrywać. Miłość do cyca (zwłaszcza wśród płci męskiej) jes
t wszechobecna. Wuja Słuchavek mówi: "no cóż, każdy z nas to lubi, ponoć nigdy się z tego nie wyrasta".Biedny Tata musi teraz poczekać na swoją kolej, bo to ja zająłem przy cycu jego miejsce. Ojciec często powtarza, że mam teraz zielone światło - także i kiedyś przyjdzie jego kolej.
Czuję się jakoś tak nieswojo. Chyba zdecyduję się na cyca. Uaa, Uaaaaaa, Uaaaa (płacz)
zobacz także:
1 miesiąc mojego życia
moja codzienność - sen
moja codzienność - kąpiel
1 miesiąc mojego życia
Sto lat, sto lat, niech żyje żyje nam...
Tą oto pieśnią zaskoczyli mnie rodzice i babcia Nancy kiedy to dnia 13 kwietnia (piątek) obchodziłem mój pierwszy miesiąc na planecie ziemia.
Krótka relacja poniżej.

"- Gu, ga, gi, ga.
- Co to znaczy? Mów mi ojcze po ludzku.
- Sto lat, sto lat, niech żyje żyje nam!!!! (śpiewali donośnie)
- To na szczęście rozumiem.
Kolejny miesiąc, nie (...) właściwie całe życie przede mną"

"Po niespełna 2 pacierzach w pokoju pojawiła się Mama z czymś
co wyglądało na bombę. Istotnie tort - bo tak nazywali to okrągłe coś - był wybuchowy.
Szkoda że nie dali mi nawet talerza wylizać.
Nic się jednak nie stało, bo słodycz wyssałem póżniej z cyca"

"Pora na życzenie. Pomyślmy?!(...) Proszę nie podpowiadać.
Chwila, chwila, mam, mam, MAM!!!!.
Ale nie powiem bo się nie spełni"
"- Tata jeszcze jedno zdanie. Proszę!!!" No nie, nie mogę się jeszcze z ojcem dogadać.
mój astrologiczny horoskop
symbol tebański: kobieta na łódce bez wioseł. brak troski o przyszłość, życie spędzone wśród okoliczności przypadkowych

symbol tebański: dwa klucze tworzące krzyż w blasku słońca. zamiłowanie do prawdy i sprawiedliwości, dwa klucze boskiego świata.

symbol tebański: mężczyzna ze zjeżonymi włosami dosiadający barana. charakter dominujący, zderzający ze wszystkim

symbol tebański: uzbrojony mężczyzna bijący króla. wyniesienie
do twarzy mi w tej ... twarzy?!


To ja Julek i moje reakcje po odpowiedniej dawca mleka.
Zacząłem od zdjęcia A1 - C1 i później analogicznie aż do C4.
Wybierz to zdjęcie, które jest najbardziej fajowe np. moim starszym podobają się wszystkie, ale zmuszeni - wybrali A3.
Jeżeli masz pomysł do kogo jestem podobny na którymkolwiek ze zdjęć nie omieszkaj napisać.
Zapraszam do zabawy!!!
Poniżej zobacz wybór Taty (w komentarzach)
życie z puntku widzenia Quino
...Myślę, że życie idzie w złym kierunku. Na początku powinniśmy umrzeć, żeby już później się tym nie zamartwiać.
Następnie, żyć w miejscu dla staruszków do czasu kiedy już nie jesteśmy tacy starzy ażeby to miejsce zamieszkiwać. Następnie, zacząć pracować, pracować i pracować tak przez 40 lat do czasu kiedy będziemy wystarczająco młodzi by cieszyć się "emeryturą".
Następnie, imrezy, narkotyki, seks, alkohol, wyprawy, kochankowie, dziewczyny, chłopacy,wszystko to czasu kiedy będziemy gotowi pójść do szkoły średniej.
Następnie będziemy w szkole podstawowej i z kolei osiągniemy wiek dziecka, co spowoduje brak odpowiedzialności wogóle, tylko zabawy i radość.
Następnie będziemy niemowlakami, a później znajdziemy się w brzuchu i będziemy się cieszyć najlepszymi 9 miesiącami naszego życia, pływając w cudownej, ciepłej wodzie do czasu kiedy nasze życie zakończy się wielkim orgazmem.
!!!TO JEST ŻYCIE!!!









































