Zanim jednak przejdę do samego porodu, zobaczcie jak ja i moja Mama radziliśmy sobie przez te 9 miesięcy. Okres, w którym każdy wypatrywał moich narodzin był niezwykle ekscytujący, jednak końcówka chyba najbardziej.
Zaprezentuję Wam kilka fotografii, które w jakimś stopniu zobrazują moje w brzuchu swawole. Z uwagi na brak dofinansowania do projektu, każdy musi mnie sobie wyobrazić. (można za to podziwiać Mamę)
No to zaczynamy!
Tutaj Mama obchodzi urodziny - 4 miesiąc
W tym dniu moi rodzice dowiedzieli się że ja - to chłopiec
- jeszcze wtedy nie mieli gotowego dla mnie imienia. Kandydatury jakie rozpatrywali to m.in: Jan, Gabryś, Daniel...
Gdybym był dziewczynką moje imię byłoby Zofia.
Radość przeogromna - zwłaszcza dla Taty - 4 miesiąc
A to zdjęcie zostało zrobione podczas ostatniej wyprawy krajoznawczej - Malvern Hills.
5 miesięc
A to zachód słońca w Bredon gdzie teraz mieszkam
końcówka 5 miesiąca
Do ulubionej muzyki zaliczyć mogę: heavy metal, rock and roll i
muzykę klasyczną. Mój ulubiony przebój to Ogórek, Ogórek
Rodzice nazywają mnie nawet Julek Ogórek
(początek 6 miesiąca)
To urodziny Taty. O nie tata nie leży pijany w kącie.
To nie ta historia
6 miesiąc
Pora na imprezę. Mama na tym zdjęciu
wygląda apetycznie - jak to Tata stwierdził
6-7 miesiąc
A tutaj Panie i Panowie Mama gotuje.
Szkoda, że nie można wylizać garów.
7 miesiąc
Tutaj Mama podczas niedzielnego poranku.
Tata niewidoczny bo wciąż uderza w kimono.
To chyba 7 miesiąc o ile się nie mylę.
Rodzinne spotkanie. Tak jak zawsze doborowe
towarzystwo raduje się spędzonym wspólnie czasem
To mój 7 miesiąc
A to zima w Bredon. Jednodniowy śnieg sparaliżował wówczas cały kraj.
Dla mnie to pierwszy kontakt ze śniegiem. Dla Mamy może trzeci?!
8 miesiąc
Krótka sesja zdjęciowa. Moja waga mimo, że piórkowa
była już w tym okresie oszałamiająca
To jest końcówka 8 miesiąca
To już jest prawie koniec. Następnego dnia
zaczynamy rodzić
Definitywnie 9 miesiąc
No to byłoby na tyle. Następnie przejdziemy do najbardziej oczekiwanej i ekscytującej partii. Mniam ... już się nie mogę doczekać.













No Comments/Trackbacks for this post yet...